hmm, tez sie zastanawialem nad pulsometrem.... i jeden email zupelnie zmienil moj poglad na to.
Pulsometr to moze i fajna zabawka, ale zeby byl do czegos naprawde pozyteczny to powinienes sie go sluchac... i zamiast jezdzic tak jak chcesz, jezdzic tak jak on Tobie zagra (ew. zabeep'a, ze wychodzisz z okreslonego przedzialu).... a to juz nie takie fajne.
Dlatego mimo ze pulsometr teoretycznie powinien polepszyc moje wyniki, to jednak go sobie nie kupilem. Wole jezdzic tak jak mam ochote/czuje sie w danej chwili.
Moj trening z grubsza polega na tym, zeby:
0.Rozgrzewka, rozgrzewka, rozgrzewka, albo potem umieram na plecy

1.Dobrze wykorzystac czas treningu (tzn jak ide trenowac to glownie trenuje, a nie gadam...)
2.Jezdzic na tyle ile moge, robiac conajmniej 5 kolek (czym lepiej sie czuje tym staram sie ostrzej jezdzic)
3."Stosowac interwaly" - np. przewaznie pod gorke rypie ile sie da, zeby sobie troche wyrobic predkosci i pewnosci. Inne sposoby to sciganie sie z rowerzystami itd.
4.Pic isostar - orzezwia i dodaje sil, w moim subiektywnym odczuciu na treningu na ktorym pije isostar jezdze wiecej/szybciej niz na takim na ktorym pije wode mineralna. (przewaznie puszke 425ml przeznaczona na 5l wody rozpuszczam w 7-8 butelkach wody mineralnej 1.5l, na kazdym treningu wypijam cale 1.5l). Stezenie zmieniam w zaleznosci od planowanego wysilku.
5.Cwiczyc najslabszy moj punkt - jak czuje ze nie wyrabiam dlugiego dystansu, wiecej jezdze bez przerwy, jak czuje ze nie mam predkosci, robie wiecej interwalow, jak czuje sie niepewnie jadac za kims/przed kims, staram sie jezdzic w grupie....
6.Duzo jezdze sam... czasem to denerwujace i nudne, ale w ten sposob osiaga sie najwieksza korzysc w treningu, bo w grupie zawsze sie jezdzi tempem najslabszego (a jak sie jest najslabszym to czesto sie jezdzi ponad swoje mozliwosci)... wiec zysk z tego czesto jest marny.
7.Biorac prysznic po rolkach, gdy czuje ze miesnie mnie bola, uzywam na przemian zimnej/cieplej wody... wg. tego co czytalem sprawia to, ze miesnie wtedy lepiej zwalczaja zakwasy i z wlasnego doswiadczenia wiem, ze taki prysznic poprawia stan miesni... inna sprawa, ze zimna woda jest zimmmnnnaaaaaa i czesto mi sie nie chce tego robic

(swoja droga, ktos wie moze dokladnie jak nalezy to stosowac? Wystarczy 10-15sec polewac sie zimna woda/potem zmiana na ciepla na 10-15sec i znowu na zimna... czy moze potrzebny jest dluzszy czas, zeby zmiana temperatury gleboko dotarla do miesni? Nigdzie tego nie doczytalem)
Ogolnie trening jest bardziej hobbystyczny, nie dbam zbytnio czy daje mi duzo czy malo, jak narazie postepy sa we wlasciwym kierunku i to mnie cieszy. Trzymam sie go dosyc sztywno. Jest jeszcze jedna wazna rzecz - regularnosc... staram sie nie robic dluzszych przerw w treningach niz 2-3dni. Z tego co wiem juz po tygodniowej przerwie nastepuje zauwazalny spadek wynikow.. wiec lepiej sobie takiej przerwy nie robic w trakcie sezonu
I jeszcze jedna wazna rzecz.. jak ktos ma problemy z motywacja to moze zaczac regularnie sprawdzac swoja kondycje poprzez np cotygodniowy pomiar czasu jednego okrazenia. W ten sposob mozna wymiernie zmierzuc swoje postepy i w ten sposob motywowoac sie do dalszego treningu. Mozna tez sobie ustawiac cele do osiagniecia na przyszlosc. Pamietac tylko nalezy, ze poniewaz warunki atmosferyczne (w szczegolnosci wiatr) maja duzy wplyw na wyniki dlatego czasem trzeba traktowac to z przymruzeniem oka i slabszy wynik nie znaczy zaraz, ze sie cofnelismy.
Co do rzeczy ktore mozna poczytac, to na naszej klubowej stronie jest calkiem ciekawa ksiazka na temat treningu i wyscigow. Ksiazka jest po angielsku i mozna ja sciagnac z .... no juz nie moge znalezc tego. Ale chyba mam na dysku, jezeli ktos mi wysle email na
kherin@go2.pl to mu to przesle.
Co do "speed on skates", ma moze ktos ta ksiazke? Z checia bym pozyczyl i przeczytal w dlugie zimowe wieczory
