No wiec chce w tym roku przylozyc sie do treningu zimowego, zeby na wiosne juz byc top fit i skopac wszystkim tylek (no co, pomarzyc mozna)
Wiec moj plan wyglada nastepujaco:
1.Zapisac sie na 6 zimowych miesiecy (poczatek pazdziernika - koniec marca) na jakas silownie/aerobik
2.Raz tygodniowo pojawiac sie w dynamixie na rolkach.
W sumie na rolki do dynamixu to stwierdzilem, ze chyba nie ma sensu czesciej wpadac, bo na piatkach jazda tam jest marna... chcialbym tam raczej wpadac zeby troche poszlifowac technike, a jakas mocniejsza jazde zupelnie odpuscic i tymczasowo zastapic spinningiem/aerobikiem.
A co do "silowni", to lekko sie wacham miedzy niku a nautilusem... ktos ma jakies zdanie na ten temat?
Nautilus mi bardziej odpowiada, bo jest o rzut kamienia od mojego domu i moglbym sobie truchcikiem w 5min tam dobiegac. Jedyny minus to taki, ze praktycznie znam jedynie ludzi chodziacych do Niku.. ktos ma jakies doswiadczenia z nautilusem/moglby porownac?
Ewentualna inna kombinacja to 2x tyg. dynamix + jakies bieganie... ale moja motywacja do porannych biegow jest chyba bliska zeru i ten plan moze mocno niewypalic
W zeszlym roku miesiac biegalem rano z bratem i kondycyjnie bylo swietnie.. ale brat na stale tu nie mieszka a samemu to juz sie ruszyc dupska nie chcialo.
Ahh, oczywiscie najwazniejsze - cel treningu... zejscie <1:20 w kwietniowym maratonie i ambitne zlamanie 1:15 w przyszlorocznym maratonie berlinskim.
Bede wdzieczny za wszelkie uwagi co do zimowego treningu.(Jak Wy to organizujecie?)


