jestem na tym forum całkiem nowa, choć już zdążyłam przeczytać wiele wątków. Do tego jestem kompletnym laikiem, jesli chodzi o rolki. Rolki miałam w swoim zyciu 1 raz na nogach i to żyło grubo ponad 10 lat temu....szło mi...idelanie jeśli chodzi o ilość upadków. Jednak chciałabym nauczyć się jeżdzić. Zawsze jakoś się "nie składało". Teraz mam dodatkowy motyw
Zakładam, że chcę i muszę raczej nauczyć się dobrej techniki jazdy, początkowo na pewno to bedzie jazda typowo po alejkach parku, (może po kostce chodnikowej z braku laku), rekreacyjnie, dla przyjemności, pewnie z dzieckiem jak już opanuję to i owo, więc nie szybko. Komfort i bezpieczeństo - priorytet. Potem zapewne, będę chciała jeździć szybciej, ale żadne skoki itp. co najwyżej jakaś przeplatanka.
I tu pojawia się mój dylemat, co z tymi kółkami??? Na początek wypadałoby wybrać jak najmniejsze i najmniej twarde, a potem przydałoby się przerzucić na większe i bardziej twarde. Nie chciałabym zmieniać rolek co sezon (nauczę się w tym czasie? i będzie potrzeba zmiany kółek?), więc myślę, że mogę zaiwestować w sprzęt, ale też bez przesady. Najlpeiej byłoby (moim zdaniem) kupić dobre rolki z kółkami 76-78/80A a potem np. co sezon-dwa zmieniać na większe i bardziej twarde kółka aż do 90mm/84A. Zatem czy są takowe rolki? Wygląd nie ma dla mnie żadnego znaczenia. Ważę 55 kg, wzrost 170 cm, lat...hmmm 33
A może w ogóle nie ma sensu tak się bawić, bo przez ten czas rozwalę buta czy coś takiego i będzie potrzeba kupna całkiem nowych rolek? Opcji, że mi się znudzi nie biorę w ogóle pod uwagę.
Myslałam już wstępnie o Rocesach R253 dla kobiet, lub Rollerblade Wing45/ W 6.0, lub Spark Pro Women 2009, no ale one wszystkie mają kółka większe niz 76-78 mm, a moze kupić do nich po prostu mniejsze kółka na pocztątek?
Suma sumarum, co radzicie?
Pozdrawiam, aga


