Hamowanie

Pytania początkujących i rekreacyjnych wrotkarzy / help desk for beginners and recreational inline skaters

Moderatorzy: null, MirekCz, PeterCave

Re: Hamowanie

Postprzez Szania » Wt maja 19, 2009 5:10

Ja pamętam jak ze 2 razy wyhamowałam na ścianie :lol:

Ćwiczenie hamowania T idzie mi powoli (jak wszystko zresztą :wink: ). Przy mniejszych prędkościach jest w miarę ok, przy większych lub w sytuacjach nieplanowanych (np wtargnięcie na chodnik trzyletniego mordercy na rowerku) nie idzie wcale. A ja cały czas mam w planach przejazd na rolkach z domu na placyk gdzie ćwiczę. Ech.... może przed końcem sezonu się uda :wink:
Avatar użytkownika
Szania
Czterokółkowiec bez hamulców
 
Posty: 126
Dołączył(a): Śr lip 16, 2008 7:33
Lokalizacja: Warszawa
Jeżdżę od: 0- 0-2008

Re: Hamowanie

Postprzez psotex » Cz maja 21, 2009 8:36

Witam, jestem początkującą fanatyczką wrotek i potrzebuję pomocy co do hamowania za pomocą dołączonego do roleczki hamulca z wzniesienia na kostce brukowej.

Powiem tak jeżdżę od jakiegoś miesiąca z tym, że większość czasu spędzonego na wroteczkach poświęciłam w domku, ponieważ po pierwszej wyprawie na dwór złamałam nadgarstek :x

No, ale cóż do rzeczy ;) Od paru dni wychodzę na dwór poćwiczyć jazdę na asfacie i jakoś to idzie :P , ale problem pojawił się w momencie zjazdu z wzniesienia i nie mówię tu o wzniesieniu asfaltowym, ale o wzniesieniu wykonanym z kostki brukowej. Zjeżdżając z wzniesienia asfaltowego nie mam specjalnie problemu z hamowaniem za pomocą hamulca wmontowanego w rolkę, ale na kostce tracę równowagę (nierówność i łączenia kosteczek). Jak mam się nauczyć hamowania na takiej kostce i czy w ogóle można w ten sposób na takiej nawierzchni hamować ???
psotex
 
Posty: 9
Dołączył(a): Cz kwi 16, 2009 8:06

Re: Hamowanie

Postprzez bj43 » Cz maja 21, 2009 9:12

psotex napisał(a):Witam, jestem początkującą fanatyczką wrotek i potrzebuję pomocy co do hamowania za pomocą dołączonego do roleczki hamulca z wzniesienia na kostce brukowej.

Powiem tak jeżdżę od jakiegoś miesiąca z tym, że większość czasu spędzonego na wroteczkach poświęciłam w domku, ponieważ po pierwszej wyprawie na dwór złamałam nadgarstek :x

No, ale cóż do rzeczy ;) Od paru dni wychodzę na dwór poćwiczyć jazdę na asfacie i jakoś to idzie :P , ale problem pojawił się w momencie zjazdu z wzniesienia i nie mówię tu o wzniesieniu asfaltowym, ale o wzniesieniu wykonanym z kostki brukowej. Zjeżdżając z wzniesienia asfaltowego nie mam specjalnie problemu z hamowaniem za pomocą hamulca wmontowanego w rolkę, ale na kostce tracę równowagę (nierówność i łączenia kosteczek). Jak mam się nauczyć hamowania na takiej kostce i czy w ogóle można w ten sposób na takiej nawierzchni hamować ???

Jazda na rolkach po kostce nie jest łatwa, tym bardziej, że kostka kostce nierówna :) . Nawet najlepsi rolkarze mają czasem problemy z przejazdem po takiej nawierzchni. Bywa też, że jest to niemożliwe. Z tego co piszesz wynika, że od miesiąca masz rolki, raz się w nich wybrałaś na przejażdżkę, która zakończyła się złamaniem nadgarstka. Teraz ponownie próbujesz. Czy nie za wysoko stawiasz sobie poprzeczkę mając tak małe doświadczenie?
Kilka razy zdarzyło mi się zjeżdżać po kostce z górki i jedyna myśl, jaka mi wtedy głowę zaprzątała to „nie przewrócić się”. O hamowaniu nie było mowy. Zresztą kostka ma to do siebie, że sama bardzo skutecznie wyhamowuje nie pozwalając na nadmierny wzrost prędkości. Ale jeśli kostka na to pozwala, można próbować hamować metodą "T".
Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
bj43
Ścigant 4x110mm
 
Posty: 363
Dołączył(a): Pn lip 28, 2008 6:13
Lokalizacja: Kraków

Re: Hamowanie

Postprzez psotex » Cz maja 21, 2009 9:47

Dzięki bj43 za tak błyskawiczną odpowiedz - hamowanie "T" :D
Co do mojego "wybaranienia i złamania" to pomimo kontuzji cały ten miesiąc dzień w dzień roleczki były w ruchu :wink: (w prawdzie w domu, ale pozwoliło mi to na naukę równowagi).
Co do mojej poprzeczki - może i ją stawiam zbyt wysoko z moim doświadczeniem, ale chciałabym się nauczyć pokonywać wzniesienia (z kostki brukowej), ponieważ chciałabym zamienić auto na rolki w sezonie letnim :lol:

Dzięki Gośka
psotex
 
Posty: 9
Dołączył(a): Cz kwi 16, 2009 8:06

Re: Hamowanie

Postprzez jar-as » Cz maja 21, 2009 11:25

psotex napisał(a):Dzięki bj43 za tak błyskawiczną odpowiedz - hamowanie "T" :D
Co do mojego "wybaranienia i złamania" to pomimo kontuzji cały ten miesiąc dzień w dzień roleczki były w ruchu :wink: (w prawdzie w domu, ale pozwoliło mi to na naukę równowagi).
Co do mojej poprzeczki - może i ją stawiam zbyt wysoko z moim doświadczeniem, ale chciałabym się nauczyć pokonywać wzniesienia (z kostki brukowej), ponieważ chciałabym zamienić auto na rolki w sezonie letnim :lol:

Dzięki Gośka

I tak trzymaj trzeba mierzyc w gore i niech byle goreczka z kostki nigdy wiecej nie polamie Ci zadnej kostki ,no :wink:
Avatar użytkownika
jar-as
Redaktor wrotkarstwo.pl
 
Posty: 360
Dołączył(a): Pt sty 30, 2009 8:08
Lokalizacja: Gdansk
Jeżdżę od: 1 maja 1998

Re: Hamowanie

Postprzez psotex » Pt maja 22, 2009 12:00

Niestety hamowanie metodą "T" jeszcze mi nie wychodzi, natomiast udało mi się zjechać ze wzniesienia z hamulcem zamontowanym w roleczce :D :D :D
psotex
 
Posty: 9
Dołączył(a): Cz kwi 16, 2009 8:06

Re: Hamowanie

Postprzez micles » Śr lis 25, 2009 2:33

Witam!

Trochę sobie już na rolkach jeżdżę (z 8 lat pewnie będzie od tych very-beginnings :D) i mam pytanie jak ci downhillowcy wchodzą w nieprostopadłego parallel slide'a przy takich prędkościach, bo mi nawet zwykły parallel nie wchodzi, chociaż nie wiem jakbym się starał (jedyne udane próby były na podłożu typu biały pas od przejścia dla pieszych po deszczu :P)

Takie hamowanie delikatnym parallelem przydałoby mi się do zjeżdżania fajnym zjazdem z Cytadeli (ciężko tam teraz jest, bo liści pełno, a i nierzadko jest mokro), bo na razie to tylko ciasny slalom (tak jak na nartach), T-stop i Powerslide, a te metody nie przekonują mnie w 100%, że dam radę wyhamować w przypadku nagłego pojawienia się istoty ludzkiej na mojej trasie :D
micles
Czterokółkowiec
 
Posty: 83
Dołączył(a): Śr lis 25, 2009 2:25

Re: Hamowanie

Postprzez Casc » Pt lis 27, 2009 10:38

T-stop jest zły, bo w błyskawicznym tempie niszczy koła, więc najlepiej go używać tylko w nagłych przypadkach. Inna sprawa że na liściach to można wpaść w poślizg i z tego T-stopa wyjdzie hamowanie całą powierzchnią ciała, że się tak wyrażę. Moim zdaniem najlepszą opcja jest 1) patrz przed siebie i przejeżdżać przez zakręty w taki sposób, aby mieć możliwie największą widoczność na to co jest po drugiej strony 2) w razie potrzeby hamowania przygotować się, czyli zwolnić (lekki slalom lub szeroki rozkrok) 3) zahamować pętlą czyli zawracając, kiedy już prędkość będzie taka, że uda się zmieścić na trasie (w końcu czasem są 2 metry szerokości, czasem 5 na zrobienie pętli).

Ciekawym rozwiązaniem jest też hamowanie rotacyjne (nie znam profesjonalnej nazwy) - potrzebujemy tylko powierzchnię koła o około półtorametrowej średnicy - zaczynamy od wejścia w bardzo ciasną pętlę a potem 'kołujemy" wytracając prędkość (często jedno kółko wystarczy). Wymaga to wprawy (cały czas się uczę) ale jest skuteczne i wygodne na mieście (światła...) a do tego jako bonus fajnie wygląda. Niestety przy większych prędkościach może skończyć się upadkiem (mi się nie zdarzyło, ale "coś" mi podpowiada zawsze czy już mogę tak hamować czy jadę za szybko - przeczucie?).

Zawsze pozostają też alternatywne freeridowe metody związane ze znakami drogowymi czy słupami od świateł - na awaryjne hamowanie jak znalazł metodą "na zderzenie" (przy dojeżdżaniu wystawiasz rękę przed siebie - polecam ochraniacz nadgarstka, czasem uderzenie jest mocniejsze niż się wydaje, zresztą polecam przy mniejszych prędkościach) lub "na zaczep" (tu dwie wersje, jedna to zaczepienie łokciem - do naprawdę awaryjnych sytuacji, druga to zaczepienie dłonią i wejście w rotację wokół słupa - dużo bezpieczniejsze, ale wymaga odrobiny siły w rękach.
Obrazek
Bauer FX1 (1996-1998)
Bauer FX3 (1999-2008)
Fusion X5 (2009 - ?)
Statystyka: Nieudane lądowania - 500+, upadki - ok. 100, złamania - 0. Przezorny - zawsze opancerzony.
Avatar użytkownika
Casc
Pięciokółkowiec 80mm
 
Posty: 170
Dołączył(a): So lip 12, 2008 2:20
Lokalizacja: Szczecin/Poznań
Moje rolki: Fusion X5
Jeżdżę od: 15 maja 1996

Re: Hamowanie

Postprzez micles » Pt lis 27, 2009 2:44

Hmm... Coś czuję, że przy 30-40 na godzinę i wilgotnej i nierównej nawierzchni szerokości 2,5m pokrytej dodatkowo liśćmi mogłoby to nie zadziałać :D

Mój zjazd stamtąd polega na ciągłym wchodzeniu w zakręty (po narciarsku, łyżworolki razem, kolana razem) w taki sposób, żeby jak najbardziej przy tym zwolnić. Wydaje mi się, że robię to dość dobrze, ale nadal do pewnej prędkości krańcowej przyspieszam. Dlatego też myślę, że tylko slide wchodzi w grę, bo na nic innego nie ma miejsca / jest za duża prędkość do wytracenia.
micles
Czterokółkowiec
 
Posty: 83
Dołączył(a): Śr lis 25, 2009 2:25

Re: Hamowanie

Postprzez jarekt » Wt gru 08, 2009 7:58

micles napisał(a):Hmm... Coś czuję, że przy 30-40 na godzinę i wilgotnej i nierównej nawierzchni szerokości 2,5m pokrytej dodatkowo liśćmi mogłoby to nie zadziałać :D

Mój zjazd stamtąd polega na ciągłym wchodzeniu w zakręty (po narciarsku, łyżworolki razem, kolana razem) w taki sposób, żeby jak najbardziej przy tym zwolnić. Wydaje mi się, że robię to dość dobrze, ale nadal do pewnej prędkości krańcowej przyspieszam. Dlatego też myślę, że tylko slide wchodzi w grę, bo na nic innego nie ma miejsca / jest za duża prędkość do wytracenia.



A ja bede z uporem maniaka powtarzal, ze najprostrzym ze skutecznych metod hamowania jest powerslide. Oczywiscie na dobrej nawierzchni bo na nierownej mozna sie katapultowac. Pararel slide nie tylko jest o niebo trudniejszy ale tez wcale nie jest skuteczniejszy. Teroretycznie hamujesz 2 rolkami zamiast jedna w praktyce jednak rolkarze intuicyjnie znacznie bardziej dociazaja noge dalsza a noga blizsza sluzy do kontrolowania pozycji i zachowywania rownowagi. To nawet widac na filmikach gdzie hamuje sie z duzych predkosci - rolkarze maja potezny odstep miedzy rolkami wlasnie po to zeby zachowac rownowage. Skutecznosc hamowania zalezy od sily z jaka docisniesz rolke hamujaca do podloza - przy powerslidzie znacznie latwiej przeniesc caly ciezar ciala na rolke hamujaca bo caly czas masz asekuracje w razie uslizgu (druga noga). Zgodnie z zasadami fizyki nacisk na rolke hamujaca zalezy wylacznie od Twojej masy ciala, z tego co mnie uczyli na zajeciach to droga hamowania wcale sie nie skruci jesli zamiast cala mase przekazac na jedna rolke rozlozysz ja po polowie na obie rolki....

PS. Pararel Slide na lisciach albo na innej nawierzchni o zmiennej przyczepnosci to juz za wysoka szkola jazdy jak dla mnie. Nie wiem czy nawet Seba na czyms takim by sobie poradzil...
Seba High Red, Powerslide Cell II '08 - poza tym w domu Rollerblade Spiritblade 4.0W oraz dzieciece Seba Junior, Bladerunnner Octane, Rollerblade Mini TFS, Powerslide HotWheels.
Avatar użytkownika
jarekt
Pięciokółkowiec 80mm
 
Posty: 199
Dołączył(a): Pn cze 09, 2008 9:19
Lokalizacja: Opole

Re: Hamowanie

Postprzez Slawek » Wt gru 29, 2009 12:37

Casc napisał(a):T-stop jest zły, bo w błyskawicznym tempie niszczy koła, więc najlepiej go używać tylko w nagłych przypadkach.


?!?!?!

T-Stop to chyba najczesciej uzywany i najbezpieczniejszy sposob wytracania predkosci na rolkach... Nie wymaga duzej ilosci miejsca, jest latwy do nauczenia i umozliwia bardzo precyzyjne kontrolowanie predkosci przy zjezdzaniu z kazdej gorki... I nawet na calkowicie mokrej i pokrytej mokrymi liscmi nawierzchni jest bezpieczny i doskonale sie sprawdza.... I wcale nie niszczy kol - trzeba miec tylko wyczucie.... A w naglych przypadkach czasem latwiej ominac przeszkode niz przed nia zahamowac... A jakby co to juz lepiej powerslide.... I zadne tam koleczka, obroty czy oberki bo sie mozna na prawde zdziwic... :)

A najwazniejsze w tym wszystkim to nie rozpedzac sie za bardzo i nie przeceniac wlasnych mozliwosci...

Slawek
*janarolki freestyle skating team*
Avatar użytkownika
Slawek
Szybszy niż Chuck Norris na 5x80mm
 
Posty: 487
Dołączył(a): Pt wrz 16, 2005 8:10
Lokalizacja: Warszawa - Służewiec

Re: Hamowanie

Postprzez XchmieluX » So lut 13, 2010 3:22

przepraszam ze odswiezam.. ale taka uwaga.. ktos pisal ze spin stop to bzdura... jak sie ma troche miejsca to naprawde skutecznie mozna ta metoda hamowac na poczatku :) Tstop zeby odrobine wytracic predkosc potem spin stop i jest cacy :) jak ladnie zlozymy rolki i wystarczajaco mocno pochylimy sie do przodu ( zeby sila odsrodkowa nas nie zwalila z nog :P ) to bardzo szybko sie zatrzymujemy... w najgorszym ukladzie zakrecimy poltora - dwa koleczka i tyle :P

jak sie nie jezdzi 30- 40 km/h tylko rekreacyjnie po 20 km/h to wg mnie ta metoda w zupelnosci wystarcza ;)

slidy sa chyba na wieksze predkosci :)

PS.. co mnie strasznie dziwi.. spin stop bardzo latwo i szybko sie naucyzlem.. a cholera power slidu nie moge... nie moge sie przelamac :P
XchmieluX
 
Posty: 19
Dołączył(a): Śr kwi 08, 2009 10:46

Poprzednia strona

Powrót do Pytania początkujących i rekreacyjnych wrotkarzy / help desk for beginners inline skaters

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 2 gości