Strona 1 z 1
Lęk przed ruchliwymi ulicami i..
: pn kwietnia 02, 2007 12:56
autor: monawrona
Jak sobie radzić ze średnio stromym zjazdem a za nim od razu kostki z wypukłymi kulkami przed przejściem dla pieszych?? To mój największy problem

, bo musiałabym przejechać tą główną ulicę a pózniej już prosta droga do parku. Widziałam jak ludzie robią duży krok, ale prawie przewracają się. Proszę o rady

: pn kwietnia 02, 2007 1:02
autor: PeterCave
Ugiąć nogi, żeby zrobić z nich amortyzatory.
O co chodzi z tym dużym krokiem? I jak długi jest odcinek tych kulek? Można też wystawić jedną nogę bardziej do przodu, ale ja tego nie praktykuję.
: pn kwietnia 02, 2007 1:18
autor: monawrona
PeterCave pisze:O co chodzi z tym dużym krokiem? I jak długi jest odcinek tych kulek?.
Co do dużego kroku, to widziałam jak ktoś robi większy krok będąc na rolkach by przejść to. Co do odcinku tych kulek to taka kostka w kolorze czerwono-pomarańczowym z wypukłościami (chroniącymi przed spadnięciem na przejście wózka- tak sądzę)- w każdym razie mam naprawdę lęk, bo na tym skrzyżowaniu z każdej strony samochody skręcać mogą ( światła nic tu nie pomagają) i jeszcze jest nagły spadek :/
: pn kwietnia 02, 2007 2:07
autor: piotro
monawrona pisze:PeterCave pisze:O co chodzi z tym dużym krokiem? I jak długi jest odcinek tych kulek?.
Co do dużego kroku, to widziałam jak ktoś robi większy krok będąc na rolkach by przejść to. Co do odcinku tych kulek to taka kostka w kolorze czerwono-pomarańczowym z wypukłościami (chroniącymi przed spadnięciem na przejście wózka- tak sądzę)- w każdym razie mam naprawdę lęk, bo na tym skrzyżowaniu z każdej strony samochody skręcać mogą ( światła nic tu nie pomagają) i jeszcze jest nagły spadek :/
Witaj na forum.
Bardzo precyzyjna odpowiedź na pytanie o długość
Można jednak przyjąć, że odcinek jest ciut za duży, żeby można było przeskoczyć. Zresztą wydaje mi się, że skoki do łatwiejszych "sztuczek" nie należą.
Zaproponowałbym dwie techniki:
Trochę trudniejsza: Przed wjazdem postarać się ustawić nogi w linii. Jedna za drugą. W takiej pozycji nierówności są lepiej amortyzowane. Jedziesz jak by na jednej rolce która ugina się w środku. Żeby tak przejechać trzeba jednak umieć utrzymać równowagę jadąc w linii.
Druga metoda to rozstawić nogi (w miarę szeroko), obciążyć tylne kółka i (koniecznie) pochylić się do przodu. Jak duży ruch - można jeszcze zamknąć oczy

.
: pn kwietnia 02, 2007 2:18
autor: PeterCave
Pochylić się do przodu przy wjeździe na coś nierównego? Próbuję użyć mojej wyobraźni i już widzę latające w niej zęby
Monawrona, może opisz dokładniej (wysokość, szerokość) tą przeszkodę, bo jakoś ciężko mi sobie ro wyobrazić
Pozdrawiam serdecznie
: pn kwietnia 02, 2007 2:20
autor: Slawek
Da sie to spokojnie przeskoczyc jednym krokiem, ale mozna tez zwyczajnie przejechac tylko trzeba sie rozpedzic (jak zwolnisz to na bank sie potkniesz o taki cypideusz

), wysunac jedna noge do przodu i przeniesc nieco ciezar na piety zeby odciazyc palce.... Podobnie zreszta jak w czasie przejezdzania przez tory tramwajowe - takie przeszkody trzeba brac z rozpedu....
Slawek
>
http://www.janarolki.pl <
: pn kwietnia 02, 2007 4:23
autor: michał1990
Slawek pisze:Da sie to spokojnie przeskoczyc jednym krokiem, ale mozna tez zwyczajnie przejechac tylko trzeba sie rozpedzic (jak zwolnisz to na bank sie potkniesz o taki cypideusz

), wysunac jedna noge do przodu i przeniesc nieco ciezar na piety zeby odciazyc palce.... Podobnie zreszta jak w czasie przejezdzania przez tory tramwajowe - takie przeszkody trzeba brac z rozpedu....
Slawek
>
http://www.janarolki.pl <
Sławek am racje trzeba przeskoczyc:D
ale z torami to juz nie można za szybko bo są bliżej siebie

: czw kwietnia 05, 2007 3:13
autor: Marta
Są takie kostki, których na razie nie jestem w stanie przejechać. Żadne skakanie ani rozpędzanie się mi nie pomaga. Np. kocie łby, a pomiędzy nimi tory tramwajowe. W takich przypadkach nie jadę tylko idę po kostce. Spróbuj nauczyć się chodzić na rolkach.