Osobiscie ochraniacze zabieram tylko na nocne wyprawy w nowy teren (szybka jazda po osiedlach w pogoni/uciecze za kolega)
albo gdy mam zamiar przed kims popisac sie jakims trickiem ew. nagrac cos na kamere wtedy najczesciej wchodza upadki
Jak dotad mialem jdwa wypadki
1. Jadac po nocy ogladalem sie za samochodem zastanawiajac sie czy mnie widzi i czy zahamuje wiezdzajac na osiedle - nie musial wpadlem w dolek nie patrzac pod nogi - troche zdarlem kolano
2. Probowalem przeskoczyc z chodnika na droge rowerowa ( jakies 30cm trawy ) robiac obrot 180 stopni mialem ochraniacze ale zdarlem sobie lydke.
Teraz zaczalem uzywac ochraniaczy z wbudowanym ochraniaczem na piszczele (rowerowe) naprawde polecam.







