Gratulacje dla debiutantów i starych wyjadaczy.
Pogoda okropna, ale kiedyś musiał być ten mój pierwszy raz w deszczu.
Przy całkowitym braku przygotowania kondycyjnego raz po raz dopadały mnie kryzysy wymagajace odpoczynku i kończące się odpadaniem od kolejnych grup... Cieszę się, że poprawiłem swój wynik i znalazłem się w pierwszej połowie.
Kilka spostrzeżeń nowicjusza (deszczowego): buty z wodą są dużo cięższe niż bez wody, łożyska na wodno - piaskowym smarowaniu pracują dość głośno. Niby jechało się po mokrej, ale dobrze oczyszczonej nawierzchni, a koła po wyścigu wyglądały jak oblepione błotem. W wolnej chwili wrzucę zdjęcia kół i łożysk.












