w niedzielę moja stopa wyglądała jak wielki balon z kostką czerwoną jak burak...
w poniedziałek jakimś cudem udało mi się dostać (wprawdzie do 3-go) do szpitala.
po 6 godzinach czekania odstałem się do chirurga, ortopedy i traumatologa jednocześnie. Cud.
po szeregu badań, prześwietleń i te pe i te de okazało się że mam niestety skręcenie wiązadeł kostki bocznej
i tu ortopeda zadał mi pytanie czy często biegam lub uprawiam sport gdzie stopy są mocno obciążone...
odpowiedziałem że trenuję wrotkarstwo a tydzień temu byłem na maratonie i rzeczywiście po 2 upadkach na bruku moje kostki były wykończone
teraz mam gips na 2 tygodnie, później USG i kolejne badania. w sumie min miesiąc z głowy jeśli chodzi o jazdę (będę miał przynajmniej czas aby nadrobić forum
niestety kostka w drugiej nodze też nie jest w najlepszej formie i lekarz już mi wróży że sytuacja może się powtórzyć
mam do Was pytanie: czy ktoś z Was miał podobny przypadek?
lekarz mi odradza dalsze trenowanie (jak na razie po pierwszym rozpoznaniu).
Może wiecie czy buty z wkładkami żelowymi na kostki pomogłyby mi w takiej sytuacji?
już w wątku http://www.zico-skating.com/forum/viewtopic.php?t=1426 zaznaczałem że mnie bolą kostki
a przecież w porównaniu z Wami to ja jeżdżę rekreacyjnie a nie wyczynowo i mam przerwy w treningach....
może możecie polecić mi jakiegoś dobrego specjalistę...
dzięki za wszystko
pozdrawiam z łóżka







