Kupilem sobie niedawno rolki, tego samego dnia znalazlem sie na dworze z butami na kolkach, nie bardzo wiedzac o co wlasciwie chodzi. Pod koniec potrafilem nawet przejechac spory kawalek i zachamowac nieudolnie kostka tak zeby nie zaliczyc kolejnego kontaktu z betonem. Dzisiaj odrazu rano wyszedlem znowu, szlo mi troche lepiej, upadlem tylko raz.
Mam do was kilka pytan, bo w mojej miejscowosci nie widze nikogo na rolkach kto moglby mnie podszkolic.
1. Jest jakas efektywna technika do jazdy po plytkach (bo zeby dojechac na sciezke rowerowa z pieknym betonem trzeba jechac dosyc dlugo wlasnie takim rodzajem nawierzchni, co do przyjemnych nie nalezy bo sporo jest wystajacych plytek, na ktore moje nogi bardzo lubia wjezdzac)?
2. Odpycham sie w bok, bo slyszalem ze tak wlasnie jest prawidlowo, jednak po jakichs 15 minutach takiej jazdy jestem juz zmeczony tak, ze nie mam sily dalej jechac, a co najwazniejsze mam raczej niezla kondycje, niezle biegam, a tutaj taka niespodzianka. Moze cos poprostu zle robie, moglby ktos mi wytlumaczyc jak dokladnie to robic?
3.Jak nauczyc sie dobrze hamowac? Probowalem sposobem " T ", ale to konczy sie w moim przypadku(jak sie pewnie domyslacie) upadkiem(zreszta tak jak wiekszosc czynnosci na rolkach
Dziekuje wszystkim za odpowiedzi



