O rolkach terenowych i początkach pytań kilka...
Moderatorzy: MirekCz, null, PeterCave
- PawelS
- Pięciokółkowiec 80mm
- Posty: 165
- Rejestracja: pt maja 13, 2005 9:17
- Jeżdżę od: 02 sty 2010
- Lokalizacja: Warszawa
Nie sprawdzałem, ale nie są jakieś koszmarnie ciężkie. Jeśli przyjąć wagę kółek podaną przez producenta, to cała konstrukcja szyny z dwoma kółkami powinna się mieścić w 1-1,2 kg. Do tego dochodzi but. Trudność nie polega na tym, że rolki są ciężkie, tylko raczej na ich długości - około 70 cm między osiami. Trzeba się po prostu do tego przyzwyczaić. Na stronie maratonu berlińskiego coś ostatnio pisali o podobnym urządzeniu, ale nie znam niemieckiego na tyle, żeby to dokładnie przeczytać.
http://www.scc-events.com/news/news004134.html
Planuję zresztą zrobienie wersji z minimalnym rozstawem osi, na jaki pozwoli but, tylko jakoś nie mogę się zebrać. Jazda na tym powinna bardziej przypominać łyżworolki.
http://www.scc-events.com/news/news004134.html
Planuję zresztą zrobienie wersji z minimalnym rozstawem osi, na jaki pozwoli but, tylko jakoś nie mogę się zebrać. Jazda na tym powinna bardziej przypominać łyżworolki.
- MirekCz
- Szybszy niż Chuck Norris na 4x100mm
- Posty: 575
- Rejestracja: wt kwietnia 06, 2004 10:24
- Jeżdżę od: 02 sty 2010
- Lokalizacja: Poznań
O samych rolkach dużo tam nie ma.. troche na temat jak bardzo to przypomina biegówki pod względem stylu jazdy.
Z bardziej technicznych detali:
-zalecane używanie opon na kazdą pogodę (K2 chyba takie coś produkuje)
-zalecane budowanie "ramy" z włókna węglowego z jakimiś dodatkami - taka rama "pracuje" i stawy są odciążone w stosunku do ram aluminiowych.
Jakby ktoś znalazł jakiś bardziej techniczny tekst to moge przetłumaczyć w całości czy wypisać tylko ważne detale.
Z bardziej technicznych detali:
-zalecane używanie opon na kazdą pogodę (K2 chyba takie coś produkuje)
-zalecane budowanie "ramy" z włókna węglowego z jakimiś dodatkami - taka rama "pracuje" i stawy są odciążone w stosunku do ram aluminiowych.
Jakby ktoś znalazł jakiś bardziej techniczny tekst to moge przetłumaczyć w całości czy wypisać tylko ważne detale.
Pozdrawiam,
Mirek Czerwiński
Mirek Czerwiński
- PawelS
- Pięciokółkowiec 80mm
- Posty: 165
- Rejestracja: pt maja 13, 2005 9:17
- Jeżdżę od: 02 sty 2010
- Lokalizacja: Warszawa
Wreszcie zrobiłem wersję bardziej przypominającą rolki ATS. Cała konstrukcja bez zmian, ale teraz płoza jest prosta, krótsza o 20 cm, a prześwit wzrósł do 8 cm. Biegałem dziś na tym po Lesie Kabackim, oczywiście już bez kijów. Na początku lekko nie było, ale to pewnie dlatego, że od jesieni nie miałem rolek na nogach. Po krótkim czasie było już znacznie lepiej. Odczucia identyczne jak na zwykłych rolkach. Technika jazdy zresztą też. Pozycja "sedesowa" i odepchnięcia w bok czynią cuda. Prędkość zależy od podłoża, ale można trochę poszaleć. Jak będę miał zdjęcia, to powieszę.
- kajman
- Szybszy niż Chuck Norris na 4x100mm
- Posty: 594
- Rejestracja: wt kwietnia 18, 2006 3:00
- Jeżdżę od: 02 sty 2010
- Lokalizacja: Warszawa-Wawer
Czekam z niecierpliwością na zdjęcia nowych offrollerów.
Czy próbowałeś zjeżdżać na nich z górki, czy przypomina to zjazd na nartach?
Polecam również przyjrzenie się produktom Powerslide'a:
http://www.powerslide.de/nordic/index.p ... d=head.htm
Czy próbowałeś zjeżdżać na nich z górki, czy przypomina to zjazd na nartach?
Polecam również przyjrzenie się produktom Powerslide'a:
http://www.powerslide.de/nordic/index.p ... d=head.htm
- PawelS
- Pięciokółkowiec 80mm
- Posty: 165
- Rejestracja: pt maja 13, 2005 9:17
- Jeżdżę od: 02 sty 2010
- Lokalizacja: Warszawa
Na razie z większej górki nie próbowałem, bo życie mi jeszcze miłe. A tak poważnie, to muszę się najpierw otrzaskać ze sprzętem. Z mniejszych wzniesień jedzie się tak samo, jak na nartach biegowych (pozycja zjazdowa i sru!). Mam na trasie i trochę większe górki, ale na jednej jest trochę korzeni i jeszcze nie próbowałem. Druga jest chyba lepsza, ale bywa, że pojawia się tam jakiś traktor i muszę sprawdzić, czy będzie dość miejsca do wyhamowania. Wygląda, że doskonałym miejscem do treningów na takich rolkach może być trasa Powsin - Wilanów. Te nierówności, które psują całą zabawę na normalnych rolkach będą nieodczuwalne, a jest tam 5-6 km asfaltu w jedną stronę. W dodatku mogę dojechać na rolkach z domu! Czy na takich rolkach da się jeździć, jak na nartach zjazdowych nie wiem. Po trawie pewnie tak, ale nie wiem co ze skrętami. Może trzeba po prostu spróbować. Rolki są znacznie bardziej stabilne kierunkowo, niż te z 4-5 kółkami. Przeniesienie ciężaru ciała nie powoduje skrętu! Ale gdyby zrobić klasyczną christianię z wyjściem na kiju, kto wie. Dzisiaj mam w planie trening biegowy, to zobaczę ten zjazd do Powsina. A poza tym, to wreszcie mogę połączyć przyjemne z pożytecznym i wszystkie sporty trenować w lesie zamiast na ulicy!
-
jacek_8
- Czterokółkowiec bez hamulców
- Posty: 131
- Rejestracja: czw maja 11, 2006 12:32
- Jeżdżę od: 02 sty 2010
- Lokalizacja: Busko Zdrój/miasto Óć
- Kontakt:
Cześć!
Jestem tu nowy. Temacik, w którym jesteśmy bardzo mnie interesuje. Od kilku lat też poszukuję dla siebie idealnego rozwiązania. Jazdą (raczej zjazdami) na rolkach terenowych chciałem sobie przedłużyć sezon w narciarstwie alpejskim bez wyjazdów na lodowce. Próbowałem jeździć na różnych urządzeniach, począwszy od rolek na kulach gumowych, które przywiózł kiedyś do polski Rysiek Szaro, przez R/B Coyote, a skończywszy na GATE SKATE. Wszystkie te urządzenia niestety mają jedna wspólną wadę dla wszystkich. Skręty wykonuje się tylko, jak wspomniał wcześniej jeden z kolegów, metoda przestępowania. Nie można w żaden sposób wykonać w czasie zjazdu nowoczesnego skrętu ciętego (karvingowego) i tu trening letniego narciarstwa stracił sens. Biegać można po terenie na tych urządzeniach, ale nie na wszystkich. Najlepsze do tego celu według nie to: http://www.powerslide.de/nordic/index.p ... ic_150.pdf
Na szczęście do jazdy w trudnych warunkach po mieście mnie nie ciągnie. Mieszkam na stałe w małej miejscowości i chodzę na piechotę, bo bezpieczniej. Wolę w tym czasie wolę zagrać sobie z kolesiami w hokeja na rolach w hali lub na boisku asfaltowym.
Czas przyniósł rozwiązanie związane z problemem letniego narciarstwa sam. Do Polski przywędrowała z Czech nowa dyscyplina i nowy sprzęt, które rozwiązały mój problem. Jestem usatysfakcjonowany. Są stoki w koło Rabki i Zgierza. Mają powstać w tym sezonie w Kielcach i w Szczyrku, a na Czechy w końcu też nie daleko. To mi wystarcza dla treningów.
Sport nazywa się grasski i nie jest namiastką narciarstwa.
Luknijcie tu: http://www.grasski.pl
Jestem tu nowy. Temacik, w którym jesteśmy bardzo mnie interesuje. Od kilku lat też poszukuję dla siebie idealnego rozwiązania. Jazdą (raczej zjazdami) na rolkach terenowych chciałem sobie przedłużyć sezon w narciarstwie alpejskim bez wyjazdów na lodowce. Próbowałem jeździć na różnych urządzeniach, począwszy od rolek na kulach gumowych, które przywiózł kiedyś do polski Rysiek Szaro, przez R/B Coyote, a skończywszy na GATE SKATE. Wszystkie te urządzenia niestety mają jedna wspólną wadę dla wszystkich. Skręty wykonuje się tylko, jak wspomniał wcześniej jeden z kolegów, metoda przestępowania. Nie można w żaden sposób wykonać w czasie zjazdu nowoczesnego skrętu ciętego (karvingowego) i tu trening letniego narciarstwa stracił sens. Biegać można po terenie na tych urządzeniach, ale nie na wszystkich. Najlepsze do tego celu według nie to: http://www.powerslide.de/nordic/index.p ... ic_150.pdf
Na szczęście do jazdy w trudnych warunkach po mieście mnie nie ciągnie. Mieszkam na stałe w małej miejscowości i chodzę na piechotę, bo bezpieczniej. Wolę w tym czasie wolę zagrać sobie z kolesiami w hokeja na rolach w hali lub na boisku asfaltowym.
Czas przyniósł rozwiązanie związane z problemem letniego narciarstwa sam. Do Polski przywędrowała z Czech nowa dyscyplina i nowy sprzęt, które rozwiązały mój problem. Jestem usatysfakcjonowany. Są stoki w koło Rabki i Zgierza. Mają powstać w tym sezonie w Kielcach i w Szczyrku, a na Czechy w końcu też nie daleko. To mi wystarcza dla treningów.
Sport nazywa się grasski i nie jest namiastką narciarstwa.
Luknijcie tu: http://www.grasski.pl
Biedny wariat.
Sam to wiesz, że dla ludzi jest wariatem.
Lecz pieniądze, gdyby miał ekscentrykiem by się zwał.
To magia słów...
Sam to wiesz, że dla ludzi jest wariatem.
Lecz pieniądze, gdyby miał ekscentrykiem by się zwał.
To magia słów...
- PawelS
- Pięciokółkowiec 80mm
- Posty: 165
- Rejestracja: pt maja 13, 2005 9:17
- Jeżdżę od: 02 sty 2010
- Lokalizacja: Warszawa
Urządzenie jest fajne, ale to jest pomysł znany od lat. Przynajmniej ja widziałem zawodników trenujących na tym w Zakopanem ze 30 lat temu. Może pomysł został zapomniany, a teraz odżył? W każdym razie dobrze jest wiedzieć od fachowca, że na rolkach offroadowych nie da się skręcać - przynajmniej odpada chęć, żeby próbować. Zresztą narciarstwo zjazdowe nie jest moim ulubionym sportem, bo na dzisiejszych wyratrakowanych stokach, to można z nudów umrzeć. Przerabiałem to w zeszłym roku na Słowacji -parę minut w dół po gładkim jak stół stoku, a potem marznięcie na wyciągu i znowu to samo. Nawet by się chciało odpocząć w kolejce do wyciągu, a nie można, bo kolejek nie ma! Może jestem upierdlwy, ale jak jednego dnia była zadymka, że nie było widać na parę metrów, to dopiero była jazda, jak w niegdysiejszych czasach na Kasprowym! Ale ogólnie, to zdecydowanie wolę biegóweczki.
-
jacek_8
- Czterokółkowiec bez hamulców
- Posty: 131
- Rejestracja: czw maja 11, 2006 12:32
- Jeżdżę od: 02 sty 2010
- Lokalizacja: Busko Zdrój/miasto Óć
- Kontakt:
Do poprzedniego postu:
Chciałbym dodać, że doskonale wykonuje się skręty na rolkach czterokołowych na twardych nawierzchniach. Pod jednym warunkiem, że mają przednie i tylnie kólka podniesione do góry. Doskonale takie skręty cięte wychodzą na rolkach do hokeja. Podniesienie wspomnianych kółek powoduje, że takie rolki mają wpisaną parabolę skrętu. Wystarczy tylko pogłębić układ ciała (biodra i kolana) do środka skrętu i tym samym ustawić kółka na krawędziach i same skręcają. Potem krok diagonalny w kierunku następnego skrętu i zmiana układu ciała w druga stronę.....jednym słowem tak jak na nartach carvingowych.
Myślę. że gdyby model R/B COYOTE miał podniesione przednie koła lekko do góry skręty byłyby może nie cięte, ale łatwiejsze.
Uwaga!!! Przy skrętach ciętych na krawędziach kółek należy iść cały czas do przodu nie zostawać z tyłu (przysiadać) ponieważ ze wzgledu na bardzo mały promień skrętu bardzo szybko potrafią "wyjechać spod tyłka". Strzały w powietrze przy wiekszych predkościach bywają dotkliwe.
Koniec. Już się nie bedę mądrzył.
Nara.
PS. Z tą nudą na stoku to sprawa bardzo indywidualna, ale też i towarzyska. Mnie się nie zdarza nudzić. Zawsze uprawiałem narciarstwo radosne, a nie ponure i sztywniackie spod znaku PZN lub SIiTN. Dodam, że moją pierwszą nartą w życiu był BIG FOOT dł. 65 cm.
Często do nich wracam.
Chciałbym dodać, że doskonale wykonuje się skręty na rolkach czterokołowych na twardych nawierzchniach. Pod jednym warunkiem, że mają przednie i tylnie kólka podniesione do góry. Doskonale takie skręty cięte wychodzą na rolkach do hokeja. Podniesienie wspomnianych kółek powoduje, że takie rolki mają wpisaną parabolę skrętu. Wystarczy tylko pogłębić układ ciała (biodra i kolana) do środka skrętu i tym samym ustawić kółka na krawędziach i same skręcają. Potem krok diagonalny w kierunku następnego skrętu i zmiana układu ciała w druga stronę.....jednym słowem tak jak na nartach carvingowych.
Myślę. że gdyby model R/B COYOTE miał podniesione przednie koła lekko do góry skręty byłyby może nie cięte, ale łatwiejsze.
Uwaga!!! Przy skrętach ciętych na krawędziach kółek należy iść cały czas do przodu nie zostawać z tyłu (przysiadać) ponieważ ze wzgledu na bardzo mały promień skrętu bardzo szybko potrafią "wyjechać spod tyłka". Strzały w powietrze przy wiekszych predkościach bywają dotkliwe.
Koniec. Już się nie bedę mądrzył.
PS. Z tą nudą na stoku to sprawa bardzo indywidualna, ale też i towarzyska. Mnie się nie zdarza nudzić. Zawsze uprawiałem narciarstwo radosne, a nie ponure i sztywniackie spod znaku PZN lub SIiTN. Dodam, że moją pierwszą nartą w życiu był BIG FOOT dł. 65 cm.
Biedny wariat.
Sam to wiesz, że dla ludzi jest wariatem.
Lecz pieniądze, gdyby miał ekscentrykiem by się zwał.
To magia słów...
Sam to wiesz, że dla ludzi jest wariatem.
Lecz pieniądze, gdyby miał ekscentrykiem by się zwał.
To magia słów...
- PawelS
- Pięciokółkowiec 80mm
- Posty: 165
- Rejestracja: pt maja 13, 2005 9:17
- Jeżdżę od: 02 sty 2010
- Lokalizacja: Warszawa
Moje pierwsze narty to były compacty w latach 70-tych, a wtedy też była to deska raczej rewolucyjna. Normalnie jeździło się na nartach dłuższych co najmniej o 30 cm! Ratraki wtedy oczywiście były, ale stoków nikt tak nie glancował jak teraz i jak dobrze w nocy popadało, to w pół dnia robiły się tak zajebiste muldy, że każdy zjazd to był wyczyn. Ale jako zgred, to pewnie się czepiam.
- Ariel
- Prześcignął Chuck`a...
- Posty: 1124
- Rejestracja: wt sierpnia 09, 2005 2:56
- Moje rolki: 4x110 Powerslide TripleX C2
- Jeżdżę od: 01 lip 2005
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
Nie wątpię w przyjemność jazdy na grasski. To musi być na prawdę przyjemne
Żeby jeszcze ceny były tak ze 4 razy niższe
Na tych muldach z lat 70-tych uczyłem się jeździć na drewnianych nartach, oj nie było to łatwe...
Nauka w las nie poszła, bo na maratonie w Krakowie udało mi się wziąć ostro zakręt o 180 stopni po zjeździe z górki nad Wisłą, i to w rolkach bez podniesionych przednich i tylnych kółek
Żeby jeszcze ceny były tak ze 4 razy niższe
Na tych muldach z lat 70-tych uczyłem się jeździć na drewnianych nartach, oj nie było to łatwe...
Nauka w las nie poszła, bo na maratonie w Krakowie udało mi się wziąć ostro zakręt o 180 stopni po zjeździe z górki nad Wisłą, i to w rolkach bez podniesionych przednich i tylnych kółek
- ALAN54
- Prześcignął Chuck`a...
- Posty: 913
- Rejestracja: czw stycznia 29, 2004 8:43
- Jeżdżę od: 15 sie 2001
- Lokalizacja: POZNAŃ
- Kontakt:
No i na tym zakręcie mnie wykosiłeś bo ja nie ryzykując wściekłego skrętu pojechałem prosto, zwolniłem, zawróciłem ale już was nie doszedłem. Gratule. ALAN54Ariel pisze:Nie wątpię w przyjemność jazdy na grasski. To musi być na prawdę przyjemne![]()
Żeby jeszcze ceny były tak ze 4 razy niższe![]()
Na tych muldach z lat 70-tych uczyłem się jeździć na drewnianych nartach, oj nie było to łatwe...
Nauka w las nie poszła, bo na maratonie w Krakowie udało mi się wziąć ostro zakręt o 180 stopni po zjeździe z górki nad Wisłą, i to w rolkach bez podniesionych przednich i tylnych kółek



