No i wczoraj byłem i nikogo nie było. Juz mialem odjezdzac, a tu ktos na rolki wskoczył .
Poznałem kolegę Praga ktòry to jedyny zapalony ćwiczył i zarazem tłumaczył mi podstawy.
Dzieki
Kubeczki jak dla mnie to jeszcze przesada. Czas pokaże co będzie dalej.
Dziś powinienem przyjechać, chyba że moja kostka u nogi powie Nie!!!
Zobaczymy.
Nie wiem czy mogę zaprosić kogoś nowego. Przecież nie mój temat, ani teren, ale zawsze łatwiej z kimś początkującym by było pomęczyć się. Od siebie powiem że nie ma się co bać.
Kolega ktorego poznalem jest b.milym czlowiekiem. Wiedza kipi z niego i chce przekazac swoja wiedzę.
23.00 zgasili światła. Zimno bardzo. CzapkA na głowę
Pozdrawiam Maciek

