Słuchajcie, nie dali mi szans
Chciałam kawałek z nimi przejechać, ustawiłam się w pozycji do startu, poczekałam, aż będą nadjeżdżać, nawet ruszyłam tak z metr przed nimi, żeby dać sobie szansę, ale wpadłam w tunel powietrzny, który wytworzył się po tym jak mnie mineli, a żwir spod ich rolek wbił mi się w czaszkę. Nie mieli litości, żadnych forów.
Z żalu poszłam na piwo
To co, do następnego razu? Kiedyś i tak was dogonię
Uka, w tygodniu to u mnie kiepsko, bo pracuję około 12 godzin na dobę, więc na rolkach spotkać mnie można jedynie na trasie Saska Kępa - Plac Szembeka, w godzinach circa 7 rano lub 7 wieczorem w zależności czy jadę z czy do pracy

Zostają tylko weekendy
